wtorek, 21 maja 2013

R

 Dostrzegła jedną z tych bestii zbliżających się do niej. Jej serce łomotało tak że czuła je aż w gardle. Obróciwszy się chcąc uciekać coś złapało ją w ręce i zakryło usta...
Hope chciała się wyrywać kiedy usłyszała głos mężczyzny. 
- cicho,zabierzemy cię stąd. - Zaczął biec do samochodu trzymając ją w ramionach. 
Posadził ją na tylnie siedzenie, spojrzał na nią i chwilę po tym zamknął drzwi wsiadając do przodu. Nie był sam. Był z kimś jeszcze. 
- Jesteś cała? - zapytał drugi mężczyzna odpalając samochód. Wyjechali z lasu dość szybko kierując się w stronę autostrady. 
- Jestem Harry,a ten koleżka z boku to Andrew. - Popatrzył na mnie przez przednie lusterko.
- Ja jestem..cała. - Była roztrzęsiona,nie mogła pojąć co tak na prawdę się dzieję.
- Zabierzemy cię w bezpieczne miejsce Hope. - Oznajmij jej stanowczo Andrew tak,aby dziewczyna poczuła że może powierzyć im swoje zaufanie.
- Skąd znasz moje imię? - Skierowała swój drżący wzrok na niego.
- Twój naszyjnik. Masz na nim "Hope". - Zaśmiał się.
Otrząsnęła się. - No tak,zapomniałam. - Pokiwała głową poprawiając bluzę. 
- Możecie wytłumaczyć mi co to były za bydła? skrzywdziły moją matkę. Jest ich więcej? możemy uciec?- Miała milion pytań na które chciała znać odpowiedź. 
- Po pierwsze,nie wiem co to jest, ale wiem że jest niebezpieczne i musimy uciekać. Skrzywdziłyby też ciebie.. - Powiedział patrząc na nią. 
- Już niedaleko. - Wymruczał Harry po czym obdarował ją uśmiechem.
Spojrzała na niego mówiąc- Dobrze.
Mężczyzna obrócił się w stronę nastolatki patrząc jej w oczy.
- Hej..trochę uśmiechu mała,wszystko będzie okej. Przyłożył swoją męską dłoń do jej delikatnej,zimnej dłoni. Ścisnęła ją.
- Straciłam wszystkie powody do uśmiechu..przepraszam. Zaszkliły jej się oczy. 
Nie wiedział co jej odpowiedzieć, miał ją pocieszyć? jak? Kiedy usłyszał takie słowa sam nie wiedział czy ma się uśmiechnąć,patrzeć się na nią czy się odwrócić.
- To tutaj,jesteśmy. - Oznajmił Andrew. 
- Mam wysiąść? - Hope wychyliła się do przodu aby spojrzeć na niego.
- Tak, tak. - Pokiwał głową. Harry otworzył jej drzwi,wysiadła.
- Dziękuję. - Nie ma za co. - Uśmiechnął się do niej.
Ruszyli w stronę Campera który stał niedaleko. 
- Przeniesiemy się stąd niedługo, wszystko działo się tak nagle że nas tylko ośmioro. Niedługo pojedziemy po jakieś jedzenie,koce. Będziemy wszystko szukać,rozumiesz.
- Rozumiem. - Powiedziała Hope lekko roześmiana lecz wciąż bez uśmiechu.
- Uwaga. Chodźcie tu wszyscy i zapoznajcie się z naszą nową,młodą koleżanką. Cody? znalazłem dla ciebie dziewczynę! - Zaśmiał się Harry. 
- Przestań. - Popchnęła go delikatnie. 
Nastolatek podszedł do niej aby podać jej rękę i poznać jej imię.
- Cody. - Uśmiechnął się promiennie.
- Hope.. - Była lekko zawstydzona,tyle osób jej się przyglądało. 
Nieco dalej zauważyła ją kobieta która od razu przywitała ją uśmiechem. Pomachała do niej. - Cześć Hope,jestem Skyler. 
- To jest Jane,Megan i Je.. gdzie jest nasza gwiazda? - Zaśmiał się Andrew. Na schodkach do wyjścia z camperu pojawiła się Jennifer. Nie da opisać się jak wyglądała nastolatka kiedy ją zobaczyła. Jej źrenice powiększyły się,oczy momentalnie zaszkliły. Nie mogła powstrzymać się od uśmiechu,był taki piękny i szczery. Każdy tylko na niego czekał choć nikt nie wiedział czemu aż tak się ucieszyła na jej widok.
Jennifer ruszyła w jej stronę. Hope wyglądała jakby ją zamurowało. Miała problem z oddychaniem.
- No i oto twój powód do uśmiechu. - Powiedział Harry spoglądając na dziewczynę.
Wszyscy zgromadzeni patrzyli na to z podziwem. Wyglądało to jakby spadła gwiazda z nieba,nie mogła się nią nadziwić.
- Cześć słoneczko. - Powiedziała Jennifer posyłając jej radosny uśmiech. 
- Jestem Je..- Jennifer..Love..Hewitt..wiem kim jesteś. - Wyjęczała Hope.
- Kim jestem? - Zaśmiała się uroczo.
- Moim całym światem,moim powietrzem,czymś bez czego bym umarła,dla kogo bym umarła. Jesteś jedynym powodem dla którego się uśmiecham. - Nie mogła już powstrzymać łez, poprostu zaczęła płakać. Kobieta nie wierzyła własnym uszom. *To się dzieję na prawdę?* - Pomyślała. Zrobiła zmartwioną minę.
- Ojej,chodź tu. - Podeszła do niej i objęła ją mocno. Dłonią jeździła delikatnie po jej plecach. - Nie płacz słoneczko. - Ucałowała jej głowę po czym ujęła jej twarz w swoje delikatne dłonie i wytarła jej łzy kciukami.
- Ale masz piękny uśmiech. - Powiedziała Hope wpatrując się w jej piękne brązowo-karmelowe oczy które aż lśniły kiedy im się przyglądało.
- Nie wierzę że jesteś cała, dzięki bogu. - Odwzajemniła jej pocałunek składając go na jej czole. Jennifer była tak wzruszona że łzy również ją opanowały.
- Jesteś idealna. Nie wiem co powiedzieć. - Wzruszonym głosem powiedziała Jennifer.
Harry nie spuszczał ich z oczu ani na chwilę. Ta scena przypominała bajkę. 
Hope pokaszlnęła. Ciarki przeszły po jej skórze.
- Co jest? - Jennifer spojrzała na nią zmartwiona,przyglądała się jej.
- Ten zapach,już go gdzieś czułam..- Dziewczyna położyła swoją dłoń na piersi.
Na końcu autostrady pojawiły się zdeformowani ludzie. Skyler wisnęła.
Hope zakryła Jennifer swoim ciałem. 
- Ciszej! - Syknął Andrew. - Zbieramy się stąd...








_________________________________

twitter @awhmylove xo



12 komentarzy:

  1. miałam łzy w oczach jak hope mówiła jennifer ile dla niej znaczy,jakbym czytała o justinie! *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. omg czekam na dalsze rozdziałyyyy <333333

    OdpowiedzUsuń
  3. szczerze mowiac to nie jest typ moich ulubionych opowiadan,ale masz bardzo "lekkie pioro",takze bardzo dobrze czyta sie ta opowiesc ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajne! czekam na następne :)!

    OdpowiedzUsuń
  5. ksjdasdjlskdksdjslk cudowne, czekam na nn *o*

    OdpowiedzUsuń
  6. więcej Jope moments!! proszę !♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jope moments? Co to jest? hahaha

      Usuń
    2. połączenie hope i jennifer hahahahaha chora jestem

      Usuń
  7. ciekwe podoba mi sie czekam na NN <3 <3
    jak coś informuj mnie na tt
    @misia13233

    OdpowiedzUsuń
  8. zmieniłam tt
    @purpleblonde1 tutaj mnie informuj

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham tą aktorkę *o* i jak zwykle rozdział cudowny ;D

    OdpowiedzUsuń