niedziela, 19 maja 2013

B

Talia z córką Hope chodziły po lesie. Robiły to co weekend ponieważ Hope uwielbiała przyrodę.  Kolejna godzina mijała a one poprostu chodziły bez celu. Hope zaczęła nagle pokaszliwać. - mamo..- powiedziała Hope opierając się o wielkie drzewo. 
- Co jest?- Talia zapytała rzucając na nią wzrok, przybliżyła się do niej.
- Czujesz to? ten zapach? - Jej kaszel pogarszał się a dziewczynie robiło się coraz bardziej słabo.  Jej nogi stawały się ciężkie tak samo jak płuca.
- Inhalator..mamo. - Wykaszlała Hope. Talia wyjęła z torby inhalator córki a zaraz po tym podała go jej do rąk. Hope zaciągnęła lek w płuca i wzięła głęboki wdech. Powietrze robiło się cięższe, było w nim czuć jakiś rodzaj padliny. 
- Chodźmy stąd. - Powiedziała Talia pokaszlując i zakrywając dłonią twarz.
Próbując wydostać się z lasu Hope zauważyła że coś zbliża się w ich stronę. Nie mogła tylko ustalić co. Wyglądało to jak połączenie człowieka który biegnie po ziemi i ocieka biało-brązową pianą. To właśnie one wydawały z siebie ten odór martwej zwierzyny. Hope zakręciło się w głowie. - Boże mamo! uciekaj! - Wykrzyczała wysokim,jękliwym głosem w stronę Talii kiedy ujrzała te zmutowane stworzenia biegnące w stronę jej matki. Nie było czasu na płacz, ani krzyk. Ona musiała uciekać. - Biegnij Hope! Biegnij jak szybko tylko potrafisz i nie obracaj się! - Wykrzyczała Talia. 
- Ty też biegnij mamo! - Wyjęczała przerażona do szpiku kości Hope. - Biegnij rozumiesz? - Talia krzyknęła stanowczo w stronę dziewczyny. Hope zaczęła uciekać. Nogi plątały jej się między gałęziami i krzakami. Nagle usłyszała przeraźliwy chrząkliwy krzyk. Krzyk Talii. Dorwały ją. Kobieta krzyczała rozpaczliwie jakby obdzierali ją ze skóry. Nie da się opisać tego krzyku połączonego z rozpaczliwym jękiem który wołał o pomoc. Nogi Hope ugięły się,zaczęła szlochać,jej głos wołający mamę drżał.  Nagle wszystko ucichło. Hope otworzyła szeroko oczy rozglądając się dookoła. Dostrzegła jedną z tych bestii zbliżających się do niej. Jej serce łomotało tak że czuła je aż w gardle. Obróciwszy się chcąc uciekać coś złapało ją w ręce i zakryło usta...


_________________________________

Cześć,cześć. Mam nadzieję że podobało się chociaż trochę,akcja dopiero się rozkręca,będzie więcej strasznych oraz "obrzydliwych" scen. Wiem że na pewno są błędy, nie jestem profesjonalistką więc proszę o wyrozumiałość. Będę na prawdę miła jeżeli napisalibyście w komentarzu co o tym sądzicie i czy chcielibyście kolejne rozdziały. 
twitter: @awhmylove xo

10 komentarzy:

  1. koment na prośbę :) x

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko.. jak zobaczylam naglowek to sie malo nie osralam hahahahahahaha boski rozdzial czekam na kolejny :))

    OdpowiedzUsuń
  3. ty masz po prostu talent , jesteś świetna tak jak to opowiadanie , kocham Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  4. napisałaś do mnie na twitterze i powiem szczerze, że cieszę się z tego powodu. naprawdę fajnie się zaczyna : )
    ~avisx3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten nagłówek jest straaszny :) masz talent i pisz dalej. koment na prośbę ~ M

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi się podoba jak opisujesz sceny grosy :) miałam Cię prosić o opis bohaterów,ale dopiero po chwili się zorientowałam, że masz ich w zakładkach lol, moja inteligencja hahha :D pisz dalej <3

      Usuń
  7. ŚWIETNE, tego oczekiwałam :3

    OdpowiedzUsuń